4 błędy w reklamowaniu w internecie DROŻSZYCH produktów i usług.

kobieta z amazon, od z do a tajniki amazona czyli jak robić emarketing usług katowice śląsk

Wielu ma „swoje” zestawy błędów. Oto nasz, bazujący na 20-letniej praktyce.

W skrócie:

1. czas
2. brak przypomnienia
3. powtarzalność banerów
4. brak rekomendacji

 

1. Klient kupuje „z marszu”

czyli zobaczył reklamę, kliknął lub zadzwonił i … kupił. Sprzedaż nie-tanich produktów (np. dom, okna) i usług (np. strona www, szkolenie firmowe)
to w większości przypadków dłuższy proces. Bywa, że od pierwszego poznania (jednostronnego, bo Klient jedynie wszedł na Twoją stronę) do zakupu miną miesiące.

Chcesz coś sprzedać za 3 miesiące ? Super, to zacznij reklamę dziś.

2. Brak przypomnienia

Klient nas poznał, my jego nie 🙁

Czyli wszedł na stronę (i wyszedł), a potem będzie myślał nad zakupem. Może to potrwać np. miesiąc.

Jak mu się przypomnieć ? Najprościej – Banerami remarketingowymi. Jego przeglądarka ma nasze „ciasteczko” więc możemy się mu wyświetlać. Banery można blokować. Podobno połowa Polaków ma Adblocka.

Ale sieci społecznościowe np. Facebook, Linkedin wymagają logowania, logowanie wymaga akceptacji regulaminu. Więc ich Adblock nie dotyczy.

3.  Ciągle to samo przypomnienie

Kiedy mijasz billboard przy drodze n-ty raz, przestajesz go dostrzegać. Ponieważ widziałeś to samo zbyt wiele razy. Podobnie jest z banerami remarketingowymi. Trzeba je zmieniać.

Banery powinny prezentować jakąś WARTOŚĆ dla Klienta np. Budujesz domy ? To wklejaj co miesiąc zdjęcie nowo wykonanego domu.

Banery powinny być wyświetlane oszczędnie np. 3 razy na tydzień. Przesyt to wróg.

4. Brak rekomendacji

Muszą być na stronie, w google, na facebooku – powszechnie dostępne i widoczne. Klienci są zadowoleni, to przypominaj im, proś o uzewnętrznienie tego stanu.

Na koniec dwie ważne wskazówki dotyczące marketingu w ogóle, także tego dotyczącego droższych rzeczy.

1. Wskaźniki

Każdy marketing musi mieć jakieś wskaźniki (mierniki). Każda firma może je „po swojemu” definiować.

Te wskaźniki dotyczą ZAWSZE dwóch stron: strony nakładczej i strony wynikowej.

Na wynikową – mamy ograniczony, pośredni wpływ. To znaczy mogę sformułować wskaźnik „ilość podpisanych umów” ALE nie mogę oczekiwać wyniku  „w tym miesiącu podpiszę 5 umów”. To wymaga udziału przynajmniej dwóch osób – w tym jednej obcej!.

NATOMIAST (JA) mam absolutny wpływ na stronę nakładczą.

Na przykład – mogę zaplanować, że w danym miesiącu (JA):

  • napiszę 2 teksty eksperckie** na bloga e-marketingowego.
  • wypromuję je na Facebooku dwoma dark postami o mikrobudżetach 50 zł
  • dokonam analizy kliknięć: kto, kiedy, co jeszcze czytał na stronie/blogu (via statystyki GA)
  • obejrzę 5 nagrań video z osób odwiedzających moją stronę np.  poprzez Yandex Metrica lub Hotjar.
  • przejrzę np. Ahrefs, Senuto lub dodatkowe wyniki zapytań w Google i przygotuję 2 kolejne tematy do publikacji

2. Bezwględna „pogoń” za nowym Klientem

Jest przyjemnie i efektownie rozwijać się przez coraz większe grono Klientów. Są jednak dwa [A,B] zastrzeżenia:

[A] „Starzy” Klienci są najważniejsi. Jeśli mają sprawę to zawsze jest priorytetowa.

Dlaczego ??

  • Po pierwsze, dlatego że już są naszymi Płatnikami (a nie jedynie nadzieją Płatnika).
  • Po drugie, ponieważ dają nadzieję na kolejnego Klienta. Bardzo zadowolony Klient (lub ich część) może Cię zarekomendować komuś.

NIE MA SILNIEJSZEGO MARKETINGU NIŻ REKOMENDACJA 1:1.

Dodatkowo, jeśli się tak zdarzy, będzie to najtaniej pozyskany Klient.

[B] Nowy Klient, ale nie za każdą cenę.

Jeśli Klient ma średnie wymagania i średni budżet – super. Wysokie – wysoki, albo niskie – niski, również. Jeśli jednak jego oczekiwania przerastają jego budżet, to zły Klient. Uciekać.

 

GWIAZDKI tj. uzupełnienia

* […zacznij dziś] najlepiej od sprawdzenia 1/ własnej strony internetowej (czy wszystkie linki działają, czy formularz działa, czy w treści nie ma błędów ortograficznych) 2/ opinii w Google (ile, jakie w nich treści, do kogo napisać o nowe) 3/ przejrzenia statystyk GA 4/ zdefiniowania wskaźników strony nakładczej (więcej o tym w książce „od Z do A. Tajniki Amazona”)

** skąd się wziął wysyp ekspertów i tekstów eksperckich ?? Żeby przekonać Klienta i samego siebie, że jest się lepszym  usługodawcą (portfolio i referencje to tylko część układanki). Po drugie: treści są kluczowe do widoczności w Google.

PS. Tak, to wszystko jest czasochłonne, bo marketing jest bardzo czasochłonny.

Autor:
Tomasz Kita [bio]
Absolwent Wydziału Prawa Uniw. Śląskiego
20 lat praktyki w reklamie internetowej.
Nakierowany na minimalizm i skuteczność.
Właściciel Studio72

Studio72 / Katowice
Pytania lub uwagi ? Napisz na do mnie lub dzwoń - 501469329